Typowo krakowskie! A co na to KRK?

Chciałem sprawdzić dostępność pewnej książki w Bibliotece Jagiellońskiej. Wszedłem na jej stronę internetową, a tam zaskakujący komunikat:
Komunikat o zamknięciu Jagiellonki

Nie rozumiem, jaki remont muszą robić w tej serwerowni, skoro na prawie osiem dni całkiem wyłączają dostęp do wszystkich katalogów. Co więcej, od 30 kwietnia do 3 maja Biblioteka Jagiellońska jest nieczynna. Siedząc w Warszawie nie mogę tego zrozumieć. Tutejsza Biblioteka Uniwersytecka otwarta jest w długi weekend jak w każdy normalny dzień, zamknięta pozostaje jedynie 1 i 3 maja.

Jak na ironię, dzisiaj czytałem „KRK. Książkę o Krakowie”, która nakładem „Znaku” ukaże się 10 maja. Dwudziestu młodych krakusów, rozmówców Magdaleny Kursy i Rafała Romanowskiego, przekonuje, że Kraków to dynamiczna, nowoczesna metropolia, w której warto mieszkać. Chciałbym im wierzyć.

KRK. Książka o Krakowie - okładka

Skoro już wspomniałem o „KRK”, to przedpremierowo parę słów o książce. Podobny autorski przewodnik po Warszawie „Znak” wydał dwa lata temu. Miał on tytuł „W poszukiwaniu centrum” i jego motywem przewodnim było poszukiwanie tytułowego środka miasta. Ksiązka o Krakowie mogłaby z powodzeniem nosić tytuł „W walce z tradycją”, bo wszyscy rozmówcy podkreślają, w jak mocnej opozycji stoją do stereotypowego wizerunku Krakowa. Książka jest niestety nierówna, ale trudno tego uniknąć, zapraszając do wypowiedzenia się tyle różnych osób. Najbardziej dziwi mnie, dlaczego wielu rozmówców tak obsesyjnie nawiązuje do krakowskiej tradycji, wylewając na nią pomyje, skoro chce z nią zerwać? Zawsze myślałem, że tworzenie czegoś nowego polega na tworzeniu czegoś nowego, a nie negowaniu starego. Czy się mylę?

O książce będę mówił w audycji „Aktywni Alternatywni” w poniedziałek, 14 maja w warszawskim Radiu Kampus (97,1 FM, www.radiokampus.waw.pl) o godz. 13. A już kilka dni wcześniej, 11 maja w piątek, recenzji książki „KRK” posłuchać będzie można w podkaście Glosa.

3 myśli na temat “Typowo krakowskie! A co na to KRK?

  1. No bo jak wszyscy dobrze wiedzą w Warszawie jest jeden wielki wyścig szczurów. Dlatego nawet 2 maja są na tamtejszych uczelniach zajęcia. W innych miastach bywa wolne w te dni…

  2. Zajęć nie ma, ale biblioteki są otwarte. Niepojęte jest dla mnie na miesiąc przed sesją zamknięcie na tydzień na siedem spustów głównej biblioteki uniwersyteckiej, będącej jednocześnie drugą (a może nawet pierwszą) co do ważności biblioteką w kraju. A poza tym tzw. długi weekend jest idealnym czasem do pracy naukowej – zarówno dla naukowców, jak i zabieganych w innym czasie studentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.