Nie strzelać do dzików!

Przedwczoraj wreszcie chwyciłem przesłaną mi już jakiś czas temu przez Jedność powieść „7 km od Jerozolimy”. Dużo dobrego słyszałem już o niej przy okazji włoskiej premiery. Nie zawiodłem się. Pasjonująca książka, bez pretensji do wysokich wartości literackich, ale sprawnie napisana i niesamowicie wciągająca. Tyle że Aleksander i Jezus dzisiaj nie mogliby tak swobodnie jeździć po Bliskim Wschodzie. Bernard-Henri Lévy pisze we wczorajszym „Die Welt”: „Wyczuwam coś nowego i bezprecedensowego w tej wojnie. Tak jakby już nikt nie mógł być dłużej pewny podróżując nawet wewnątrz izraelskich granic. Tak jakby międzynarodowy kontekst tego konfliktu nadał mu nową twarz i nowe widoki”. Czy obecność Syna Bożego w Polo z poduszkami powietrznymi uchroniłaby samochód przed bombami Hezbollahu i rakietami Izraela?

Prezenterzy informacji w prywatnej tv.berlin donoszą o wszystkim z szerokim uśmiechem przyklejonym do twarzy. Nieważne, czy mówią o wojnie, czy o oswojonych berlińskich dzikach. A tych ostatnich obawiać się nie trzeba, jak zapewnia Marc Franusch, rzecznik prasowy stołecznego leśnictwa. Należy jedynie powstrzymywać się od karmienia dzikich świń oraz od wchodzenia w drogę lochom z małymi. O odstrzeliwaniu wałęsających się po ulicach Berlina dzikach nie ma mowy. Nie można przecież dopuszczać od szerzenia przemocy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.