W trójkącie

Grudzień sprawiedliwie podzieliłem między trzy miasta: Berlin, Warszawę i Gdynię. Dziesięć dni spędziłem w niemieckiej stolicy, dziesięć w polskiej, dziesięć w bałtyckiej. Nie mam nic przeciwko temu, żeby cały rok 2006 tak wyglądał. Bo chociaż posiadanie trzech domów jest czasem męczące, to możliwość częstego bywania w tych trzech miastach dodaje mi ochoty do życia. Czego sobie niniejszym na przyszły rok życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.