Wojny książkowe

Jeżeli cokolwiek mogłoby mnie zachęcić do napisania nowej notki, to tylko książki. Książki, jak wiadomo, trzeba nie tylko czytać, ale również przechowywać. A jeśli przechowywać, to również porządkować. Postanowiłem wreszcie rozprawić się z tomami zalegającymi pod sufitem, na krześle w kuchni, na parapecie.

Piękny wybór

Gdy ze skrzynki wyjąłem kopertę z przesyłką od miasta, od razu założyłem, że wszczęto przeciwko mnie postępowanie karne w związku z trzydniowym opóźnieniem w zapłacie za wywóz śmieci. Otwarcie koperty ujawniło, że jednak nie będę ścigany za to ciężkie przestępstwo. Miasto zawiadamia mnie o prawie do głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego i rady miasta. […]

Papierfrei

Aż samemu trudno mi uwierzyć, jak oderwałem się od papieru. Rachunki otrzymywane pocztą tradycyjną uznaję za mniej ważne niż przesłane mailem. Od dwóch miesięcy nie miałem w rękach drukowanego wydania jakiegokolwiek dziennika. Książki? Nieee, książki czytam tylko jako e-booki. Życie bez papieru to jedyna sensowna odpowiedź na życie w dwóch miastach odległych od siebie o […]

Jutro przyjdę później

Z powrotem we Fryburgu z dużym ociąganiem siadam za biurkiem, bo przecież najlepsze pomysły przychodzą do głowy w innych okolicznościach. Mam mocne wsparcie dla mojej niechęci: książkę „Morgen komm ich später rein” („Jutro przyjdę później”), zakupioną wczoraj w Carolusie. To kolejna pozycja przekonująca o potrzebie elastyczności w zarządaniu czasem i miejscem pracy. Dla mnie nic […]

Przesyłka

Widzę wyraźną korelację czasu reakcji na przesłane przeze mnie zapytanie z przynależnością branżową firmy. Odpowiedzi z przedsiębiorstw tradycyjnego sektora przemysłu docierają po dwóch-trzech tygodniach, o ile w ogóle docierają. Firmy ocierające się o internet lub inne nowe technologie potrzebują maksimum tydzień. A ludzie z projektów bazujących głównie na internecie potrafią oddzwonić pięć minut po przesłaniu […]

Niedziela w czerwonym

Gdy w dzisiejszą niedzielę jechałem dzisiaj pociągiem z Himmelreich do Fryburga na śniadanie w jednej z kawiarni przy uniwersytecie, nawet nie przyszła mi ta myśl do głowy. Także gdy w trakcie jedzenia jajecznicy wyciągnąłem smartphona i w folderze „Herder” zacząłem robić notatki na podstawie pomysłów, które przychodziły mi do głowy, wciąż nie przeczuwałem nadciągającej pokusy. […]

Świnie i krowy

Skojarzenie z dzisiejszym czytaniem z Ewangelii mam dość nieewangeliczne. Otóż Jezusowi na drodze stają dwaj opętani, a On wyrzuca z nich złe duchy i posyła je w świnie, które ruszają po urwistym zboczu i giną w wodzie jeziora. Pomijam fakt, że zawsze żal mi tych świń, ale w końcu życie człowieka ważniejsze niż życie świni. […]

Natura i człowiek

Dwie rzeczy nie przestają mnie zadziwiać, nieważne ile kolejnych lat życia dopisywałbym do swojego konta. Pierwsza to ciągłe zmienianie się pór roku, druga to niechęć ludzi do zmiany. Wróciłem dzisiaj do Warszawy po trzech tygodniach w Niemczech, więc rzuciłem się na wszystkie drukowane dzienniki  i czasopisma, które spiętrzyły się przez ten czas (dzięki uprzejmości Szymona […]

Zszywki

Mam ulubioną księgarnię we Fryburgu, która – jak okazuje się po krótkiej ankiecie wśród znajomych – nie jest jedynie moją ulubioną księgarnią. Dlaczego jest ulubiona? Przez ostatnie cztery lata kupiłem w niej raptem siedem książek, a mimo to panie od razu mnie rozpoznają i doradzają przy zakupie. Wiedzą, że interesuję się przede wszystkim książkami niemieckich […]