Papierfrei

Aż samemu trudno mi uwierzyć, jak oderwałem się od papieru. Rachunki otrzymywane pocztą tradycyjną uznaję za mniej ważne niż przesłane mailem. Od dwóch miesięcy nie miałem w rękach drukowanego wydania jakiegokolwiek dziennika. Książki? Nieee, książki czytam tylko jako e-booki. Życie bez papieru to jedyna sensowna odpowiedź na życie w dwóch miastach odległych od siebie o 1200 kilometrów.

(Google twierdzi, że piesza pielgrzymka z Fryburga do Warszawy trwałaby dziesięć dni i dziewięć godzin. Marszu bez przerwy, jak rozumiem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.