Kocham polskie urzędy

Sala obsługi mieszkańców (c) Urząd Dzielnicy Warszawa-Praga-PółnocPo roku i trzech miesiącach prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce zwijam swoją firmę i – jak to w branży konsultingowej bywa – przechodzę do firmy klienta. W ramach podsumowania wbrew chórowi nie zaśpiewam lamentu nad polską biurokracją, choć w pełni zgadzam się z referowanymi kiedyś przeze mnie wnioskami panelu o barierach polskiej przedsiębiorczości. Moje doświadczenie z prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce jest następujące: urzędy pomagają, prywatny biznes przeszkadza.

Przez ten z górą rok zawsze bezproblemowo, kompetentnie i przyjaźnie obsługiwany byłem w Urzędzie Dzielnicy, a więc jednostce dokonującej wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Bezproblemowo, bo na wizytę w urzędzie umawiałem się mailowo na konkretną godzinę, byłem z nim w stałym kontakcie mailowym, telefonicznym i smsowym (tak, tak – urząd w razie potrzeby wysyłał do mnie smsy), niektóre formalności mogłem załatwić bez osobistej wizyty. Kompetentnie, bo udzielano mi wyczerpującej i precyzyjnej informacji, więc zawsze wiedziałem, jakie kolejne kroki powinienem podjąć (dotyczyło to zwłaszcza rozpoczynania i zawieszania działalności gospodarczej). Przyjaźnie, bo urzędniczki zawsze były uśmiechnięte, zapamiętywały mnie (choć w urzędzie w różnych sprawach – nie zawsze związanych z działalnością gospodarczą – byłem przez te piętnaście miesięcy raptem pięć razy), a w dodatku nie wymagały niezliczonej liczby dokumentów („Zapomniał pan wezwania? Nic nie szkodzi. Przecież widzę, że się pan stawił i ma pan dowód osobisty” – to słowa bynajmniej nie przedstawicielki firmy, z którą chcę podpisać umowę na lata, o czym za chwilę, ale urzędniczki).

Równie bezproblemowy i przyjazny był  praski Urząd Skarbowy, w którym jest kącik zabaw dla dzieci (nie korzystałem, ale wystawę prac maluchów pod tytułem „Na co idą nasze podatki” obejrzałem), za to nie ma kolejek. W Urzędzie Skarbowym wszystko załatwiałem od ręki i ani razu nie odszedłem stamtąd z kwitkiem. Zdarzyło mi się, że przyjęto ode mnie niekompletny zestaw dokumentów, brakujące zaświadczenie mogłem bez problemu dosłać pocztą. Nie muszę chyba wspominać, że wychwycony przez urzędniczkę błąd w zeznaniu PIT mogłem skorygować bez żadnych konsekwencji.

ZUS? Mam wiele zastrzeżeń do istoty jego działalności, ale jeśli chodzi o bieżącą działalność, to ani razu nie spóźnił się z przelaniem składek do drugiego filaru, a dwie wizyty, jakie miałem okazję złożyć w tym przybytku, zakończyłem w kwadrans – z pełnym sukcesem, ma się rozumieć.

Co zatem utrudniało moje życie przedsiębiorcy? Firmy, które miały mi moje życie ułatwiać. Tutaj pozwolę sobie nie ujawniać nazw, ale wskazać na pewną tendencję. Urzędniczki wyśmiały mnie, gdy przy rejestrowaniu firmy przebąkiwałem coś o pieczątce: „Po co panu pieczątka?!” – wołały. Szybko okazało się po co. Firma telekomunikacyjna, z którą chciałem podpisać dość dla niej zyskowną umowę na dwa lata wymagała ode mnie – oprócz dziesiątek papierków – pieczątki. Nie ma pieczątki? Nie ma umowy. W swojej piętnastomiesięcznej karierze przedsiębiorcy pieczątkę przybiłem ten jeden, jedyny raz – na umowie z firmą telekomunikacyjną. Inny przykład: chciałem zakupić usługę w wchodzącej na mocno konkurencyjny rynek firmie. Okazało się, że w tym przypadku barierą nie do przejścia był brak dokumentu potwierdzającego nadanie mi numeru NIP. Nie miało znaczenia, że numer ten nadano mi dobrą dekadę temu i posługują się nim wszystkie urzędy. Firma chciała poświadczenia nadania numeru NIP. Nie zyskała klienta. Trzeci, ostatni, najbardziej bolesny przykład: zaleganie z płatnościami za wykonane przeze mnie usługi. Nic więcej nie powiem, ale było i bolało.

Słowem: problemem polskiej gospodarki nie jest brak jednego okienka, nie są niekompetentni urzędnicy, nie jest nawet biurokracja – są nią mało elastyczni, nieufni i krótkowzroczni prywatni gracze rynkowi.

Jedna myśl na temat “Kocham polskie urzędy

  1. Branża internetowa, rejestrowanie domen internetowych – idę o zakład, że to takie kłody pod nogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.