Natura i człowiek

Dwie rzeczy nie przestają mnie zadziwiać, nieważne ile kolejnych lat życia dopisywałbym do swojego konta. Pierwsza to ciągłe zmienianie się pór roku, druga to niechęć ludzi do zmiany.

Wróciłem dzisiaj do Warszawy po trzech tygodniach w Niemczech, więc rzuciłem się na wszystkie drukowane dzienniki  i czasopisma, które spiętrzyły się przez ten czas (dzięki uprzejmości Szymona na stole kuchennym, a nie w skrzynce na listy). Gdy o trzeciej nad ranem oderwałem się od papieru, otworzyłem na oścież zasłonięte roletą okno. I zdumiałem się jaśniejącym niebem. Wiem: pod koniec czerwca niebo jaśniejące o trzeciej nad ranem jest normalne, ale co innego wiedzieć, a co innego zobaczyć (zszokowani „Trzema kumplami” lekko przytakną głową).

Ale ludzie – w przeciwieństwie do natury – jakoś nie chcą się zmieniać. Czy inaczej – ciężko zmienić im raz ustalone przekonania o świecie, które przyjmowali jako prawdy objawione (zszokowani „Trzema kumplami” być może wykonają ten sam ruch, co przy poprzednim akapicie). Przez ostatnie trzy tygodnie stale słyszałem od znajomych przebywających w Polsce, że mam szczęście nie być teraz w kraju. „A bo tu się taki chaos zrobił, że już niczego nie wiadomo”. Hmm, chaos to powstał w niektórych głowach, ale może właśnie nastał czas pozmieniać kilka poglądów? Bo jak dla mnie w Polsce wiele zaczęło się porządkować. I to bynajmniej nie dzięki „przywracającemu normalność” rządowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.