Kryptonim Nowy

W sierpniowym numerze magazynu „Workshop” (nr 8/2007) ukazała się recenzja książki „Kryptonim Nowy. Tajemnice mojej esbeckiej teczki” Marka Nowakowskiego. Zapraszam do lektury (cały numer można pobrać w formacie pdf). Poniżej fragmenty recenzji.

Kryptonim Nowy. Tajemnice mojej esbeckiej teczki - okładka

W filmie „Życie na podsłuchu” pojawia się scena montowania podsłuchu przez oficerów Stasi w mieszkaniu dramaturga Georga Dreymana. Warszawskie mieszkanie Marka Nowakowskiego przeszło podobną operację. Nie była to jednak inscenizacja zaaranżowana na potrzeby produkcji filmowej, ale prawdziwa akcja polskiej bezpieki. Jej przebieg – podobnie jak dziesiątki innych działań Służby Bezpieczeństwa – Marek Nowakowski odtworzył niedawno na podstawie teczek zebranych w Instytucie Pamięci Narodowej.

O ciężkich latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Nowakowski pisze z zadziwiającym dystansem, choć co rusz z dokumentów wyławia swoich znajomych i przyjaciół, którzy okazywali się być kapusiami. Ich korowód (z jednym wyjątkiem zawsze bez nazwisk), przewijający się przez pierwszych kilkadziesiąt stron książki, zaczyna w pewnym momencie nużyć. Ale „Kryptonim Nowy” nie jest utworem literackim i nie tak należy go czytać. Raport Nowakowskiego to uczciwe rozliczenie z przeszłością, do którego autor jako ofiara komunizmu ma pełne prawo. Pisarz nie skupia się tylko na szwarccharakterach, ale dziękuje też ludziom przyzwoitym: dozorcy, który dyskretnie dawał mu do zrozumienia, że w mieszkaniu czyhają esbeckie pluskwy, profesorowi, który napisał dla SB nieprzydatną ekspertyzę o zagranicznych tłumaczeniach „Raportu o stanie wojennym”, inżynierowi, który zawiesił znajomość z Nowakowskim, żeby nie zdradzić bezpiece żadnych szczegółów z życia pisarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.