Broniewski

Historia zakupu tej kosztującej 20 złotych płyty sięga listopada 2005 roku. Od 15 do 19 dnia tego miesiąca warszawski Raster wymienił się z jedną z berlińskich galerii lokalami, prezentując w niemieckiej stolicy wystawę „Broniewski”. Wystawie towarzyszyła płyta z współczesnymi piosenkami do tekstów poety. Mieszkałem wtedy w Berlinie. Na Schillingstraße 31 trafiłem jednak dzień za późno, Raster zwinął już manatki. O płycie „Broniewski” zapomniałem.

Broniewski - okładka

Rok później przeprowadziłem się do Warszawy. Sprawdzając, co nowego pojawiło się podczas mojej nieobecności w Polsce, trafiłem na stronę Rastra z informacją, że płyta „Broniewski” trafiła na wyprzedaż. Do kupienia w onlajnszopie albo na miejscu w galerii. Nie będę kupował w necie, gdy Raster pod nosem, pomyślałem. Pomyślałem, ale nie zadziałałem.

W styczniu przechodziłem Hożą, zadzwoniłem pod ósemkę w kamienicy nr 42. Spojrzałem na zegarek: było południe. Artyści jeszcze spali. „Broniewskiego” nie kupiłem. Później znów nigdy nie było mi do Rastra po drodze.

Dopiero dzisiaj zajrzałem do Rastra z okazji promocji przewodnika po Śródmieściu. (Na książkę daję się zwabić niemal wszędzie.) Nareszcie czerwona płyta znalazła się w moich rękach. „Pękło serce upału za Wolą i za Ochotą, rudą krwią obryzgało Miedzianą, Żelazną i Złotą”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.