Berliński Toruń

Mam obsesję Berlina. Wszędzie gdzie jestem, szukam jego śladów, jakby to był jakiś raj utracony. W miniony weekend w Toruniu śledziłem stare napisy na murach nieremontowanych od lat kamienic. Na kilku elewacjach dało się odczytać litery zachwalające po niemiecku berlińskie produkty i usługi. W obecnym salonie fryzjerskim niegdyś można było się napić piwa Berliner Weisse, a na zapleczu nowego osiedla mieszkaniowego na Wrzosach stoją naczepy przewożące za dawnych czasów meble ze składu w zachodniej części obecnej niemieckiej stolicy. Dzisiaj rano rzutem na taśmę odkryłem jeszcze jeden ślad – idąc na pociąg powrotny do Warszawy, spostrzegłem mały fragment zabytkowej ceramiki zdobiącej podziemny korytarz pod torami z reklamą berlińskiego sklepu Villeroy & Boch.

Mimo tego sentymentalizmu na razie trzymam się dzielnie. Polska, a już w szczególności Warszawa, po dwóch latach emigracji jest dla mnie bardzo świeża i ekscytująca.

Jedna myśl na temat “Berliński Toruń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.