Z tych całych mistrzostw będzie jedna korzyść

Logo FIFA WM 2006

Tylu niemieckich flag w życiu nie widziałem. Na najbliższe 28 dni można być niemieckim patriotą bez skierowania na siebie podejrzeń o sympatię z neonazistami. Czarno-czerwono-złote barwy królują więc na nadgarstkach w formie silikonowych opasek, wiszą w supermarketach, a nawet powiewają na samochodach. Choć jak zauważa Sebastian na blogu „Der Blogbote”, każdy Niemiec aspirujący do społecznej grupy intelektualistów powie, że mistrzostwa wygra Brazylia („grają taki piękny futbol”), ewentualnie Togo („ach jaki jestem dowcipny”).

Euforia nie udziela się Joachimowi Trenknerowi, który zamieszcza w „Tygodniku Powszechnym” doskonały tekst o kulisach finansowych imprezy. Już od pierwszego zdania artykułu widać, że nie napisał go dopiero co wysłany na placówkę korespondent, ale wytrawny znawca swojego kraju. Chwała „Tygodnikowi” za to, że zamawia teksty u tego niemieckiego publicysty. Inną filozofię redakcyjną zdaje się mieć „Polityka”, której redaktorzy nie potrafią chyba nawet dokładnie przeczytać serwisów agencyjnych, a grafikom szkoda wydać parę złotych na zakup aktualnego zdjęcia. Otóż zdaniem „Polityki” nowy berliński dworzec główny, otwarty dwa tygodnie przed rozpoczęciem mundialu, podoba się berlińczykom (Polityka nr 22/2006, s. 18). Przy krótkiej notce zamieszczają też wizualizację dworca, która z rzeczywistą realizacją ma niewiele wspólnego.

Otóż proszę Państwa, nowy berliński dworzec główny berlińczykom się nie podoba. Kpią z niego na każdym kroku. Odwracają wzrok od niego przy każdym przejeździe. Przeklinają go przy każdej przesiadce. Wystarczy wyjść na ulicę („A wiesz, na tym nowym wielkim dworcu jest tylko jedna toaleta. Wyobrażasz to sobie? Trzysta tysięcy osób dziennie tam przyjeżdża i tylko jedna toaleta. To żenujące”.), wystarczy przeczytać gazetę („Barbarzyńskie płaskie sufity, które kolej zainstalowała wbrew woli architekta, nudne kamienne posadzki, … prymitywne budki dla personelu na peronach”.), wystarczy pojechać na miejsce i posłuchać pasażerów („Stoję teraz pod ziemią na peronie 4, za minutę odjeżdża mój pociąg z peronu 13. Nie ma szans, żeby zdążył, przecież mam do pokonania kilkaset metrów w pionie i poziomie”.). Pozostaje mieć nadzieję, że turyści masowo ściągający do niemieckiej stolicy docenią nowatorskie rozwiązania berlińskiego dworca głównego.

Zniekształcone logo FIFA WM 2006

Zresztą dzięki turystom i mundialowi mieszkańcom Berlina przez miesiąc będzie lepiej. Sklepy dostały dyspensę i w ciągu tygodnia mogą być otwarte dłużej niż do 20, a nawet – o zgrozo! – otworzyć podwoje w niedzielę. Szaleństwo mistrzostw rozpoczęte.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.