Labirynt

Biblioteka historyczna w gmachu głównym Uniwersytetu Humboldtów przypomina mi labirynt z „Imienia Róży”. Dużo małych pomieszczeń, połączonych systemem korytarzyków i wąskich przejść, częściowo zastawionych regałami. Co jakiś czas między książki wciśnięty stary, potężny stół z obitymi pluszem krzesłami. Kręte schody ze schowkami, w których też stoją książki. W powietrzu zapach kurzu i pergaminu.

Gdy siedziałem dzisiaj nad materiałami do pracy magisterskiej, pomyślałem, że historia zatoczyła krąg. Znów piszę o budynku, tak jak robiłem to w eseju maturalnym z polskiego, a w dodatku siedzę w replice biblioteki, która wtedy – obok mieszkania przy ulicy Sadowej z „Mistrza i Małgorzaty” i rezydencji Truebów z „Domu duchów” Isabele Allende – była przedmiotem mojej pracy. I tak jak biblioteka w powieści Eco uległa zniszczeniu, tak z berlińskiego Pałacu Republiki, którym zajmuję się tym razem, z dnia na dzień zostaje coraz mniej.

Jedna myśl na temat “Labirynt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.