Kot w worku

Wydawnictwo przesłało mi książkę do recenzji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie opakowanie, w jakim książka do mnie dotarła. Przyzwyczaiłem się już do paczek otwieranych na granicy polsko-niemieckiej, opakowań zastępczych i odbierania paczek w urzędzie celnym. Ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Tym razem książka była zapakowana w… worek.

Przesyłka w worku.

Przesyłkę odebrał w drzwiach mój współlokator i z wyrazem najwyższego zdziwienia na twarzy przyniósł mi do pokoju. Ja byłem nie mniej zszokowany niż on. Jak przystało na obywatela znienawidzonej w pewnych rejonach świata Europy, najpierw pomyślałem o niechybnie tykającej wewnątrz bombie. Okazało się jednak, że do worka przyczepiona była koszulka, w której spoczywał kartonik z adresem nadawcy, którym okazało się być jak najbardziej przyjaźnie nastawione do mnie wydawnictwo. Po dokładniejszych oględzinach znalazłem na torbie metalową plombę oraz plastikową obrączkę z numerem i napisem „Pologne Poczta Polska Warszawa OR CUP.”

Plomba i obrączka.

Po zdjęciu plomb nic się jednak nie wyjaśniło, bo wewnątrz worka spoczywała najzwyklejsza na świecie paczka. Poprawnie zaadresowana, solidnie zapakowana, bez śladów otwierania czy uszkodzenia. W paczce też wszystko w porządku: książka, list, zapowiedzi wydawnicze, jakieś gadżety. Ki diabeł z tym workiem? Paczka nadana została w Kielcach, worek według stempla na połatanym płótnie pochodzi z Katowic, za to plombę założono w Warszawie.

Przesyłka rozbrojona.

Czy na poczcie Katowice 2 nie zaginął przypadkiem w tajemniczych okolicznościach worek nr 01039? Z radością oddam, bo brudny, śmierdzący i absolutnie zbędny.

11 myśli na temat “Kot w worku

  1. fajny worek.
    musisz uprać — i będzie akurat na Wiele Niezbędnych Przedmiotów.
    chętnie wezmę, jeśli nie chcesz.
    możesz wysłać Pocztą 😉
    ps.
    Poczta Polska — to skansen jest. taki Zbiór Ginącego Gatunku: rezerwat znaczy.
    rezerwat kommunizmu.
    i ja jestem za pozostawieniem. w stanie nienaruszonym.
    (a OBOK wprowadzić konkurencję. jakby kto chcial np. ksiażkę…;-)

  2. Pawle, a myslisz ze pocztowcy z Katowic 2 zachodza na piotrowicz.info? Bo ja, jako Twoj starszy brat smiem watpic.

  3. To ja Ci wszystko, Mój Kochany, z przyjemnością wyjaśnię. Istnieje ogólnoświatowa (wiem, bo w ten sposób wysyłałam książki z USA do Polski) oferta pocztowa M-Bag (po polsku „Worek Specjalny M”). Dzięki tej ofercie, można dużo taniej przesyłać za granicę książki, gazety, magazyny, materiały skserowane, dokumenty, itp. Samemu należy sporządzić gotową paczkę, którą następnie pracownicy Poczty Polskiej (tudzież oncej) oblekają w WOREK (jak nazwa wskazuje). Czy jest to marnotrawstwo worków – nie wiem. Wiem, że dzięki temu workowi, wszyscy na poczcie wiedzą, o co chodzi. Gorąco polecam przy zagranicznych przeprowadzkach i przenosinach biblioteczki!

  4. Dzięki za oświecenie. Ja dotychczas żyłem w przeświadczeniu, że aby tanio wysłać książki, należy po prostu skorzystać z oferty „wysyłka książek” tudzież „Büchersendung”, ale widocznie worek to arystokrata wśród paczek.

  5. worek luksusowy jak widze, w biurze mam jeszcze takich kilkanascie, odloze je dla ciebie, bedziesz mial kolekcje!!!!!!
    pozdrowienia dla joasi i michala

  6. Witam ,czy Ja mogłabym wykorzystać zdjęcie tego zdjęcia z workiem M do zbiórki pieniędzy na wysyłkę książek do biblioteki w Afryce??

  7. Przesylka „Worek M” to najekonomiczniejszy sposob wysylki materialow kolportarzowych ,magazynow czy ksiazek w swiat. Worki takie Poczty Polskiej dochodza tez do Australi i jak sa brudne to je wypiore. Jadac do Polski zabieram worki ze soba i zwracam poczcie. Jak potrzeba to znowu nadaje Worek M do Australi i tak taki worek podrozuje sobie Polska-Australia-Polska kilka razy. Nie widze w tym nic zacofanego czy rodzaju pozostalosci po systemie komunistycznym. Zatem w czym problem??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.