Na ludowo

Pod sam koniec pobytu we Freiburgu poszedłem na targi lokalnej sztuki ludowej. Nawet nie musiałem iść, sztuka sama przyszła do mnie, wystawiając się na jednej z głównych ulic stolicy Badenii. Były to jubileuszowe 25. targi, odbywające się jak co roku na początku września pod hasłem „Kunst in Freiburgs Oberer Altstadt”. Takie letnie wspomnienia z Freiburga dobrze nastrajają w jesienno-zimowe wieczory w Berlinie.

Co słychać, stary?
Co słychać, stary?

Z rączki do rączki.
Z rączki do rączki.

Idzie się.
Idzie się.

Czekam i wiem, po prostu wiem.
Czekam i wiem, po prostu wiem.

Dla ciebie ten kwiatek będzie? Może i dla ciebie.
Dla ciebie ten kwiatek będzie? Może i dla ciebie.

Deszczyk pada, słońce świeci, czarownica masło kleci.
Deszczyk pada, słońce świeci, czarownica masło kleci.

Koło gospodyń ulicznych.
Koło gospodyń ulicznych.

Jak leży?
Jak leży?

Trąci myszkę.
Trąci myszkę.

Twarze tworzę.
Twarze tworzę.

2 myśli na temat “Na ludowo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.