Inne rozkosze

Pożyczyłem w świetnie zaopatrzonej fryburskiej bibliotece uniwersyteckiej „Inne rozkosze” Jerzego Pilcha. Po polsku. Nie jestem pierwszym czytelnikiem tego egzemplarza. Przede mną książkę czytał jakiś niepolski słowianofil, który skrupulatnie podkreślał nieznane mu słowa. Oto wybór z pierwszej strony: ujrzał, pyszałkowatym, winna, ostrzeżeniem, okrywał, filuterny, złożyła, wizytę, wstrząsająca, oburącz, po brzegi, bez trudu, dres, czółenek. Aż do ósmego rozdziału nie ma strony bez minimum trzech podkreśleń.

Fragment strony 41 książki Pilcha.

Ostatnią kreskę wykonaną ołówkiem znalazłem na stronie 41. Tym razem jest to całe wyrażenie: „nadludzki wysiłek w nieludzkich warunkach.” Przypuszczam, że czytelnik po przetłumaczeniu tych słów uznał, że faktycznie czytanie Pilcha to „nadludzki wysiłek w nieludzkich warunkach” i zrezygnował z dalszej lektury. Bo jakoś nie wierzę, że od tego momentu mój słowianofil w cudowny sposób opanował język polski, a zwłaszcza Pilchowy język polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.